Ciemna strona białego sportu Aktualności

Wróć do listy artykułów

Novak Djoković przyznał kiedyś, że złożono mu korupcyjną propozycję ustawienia meczu podczas turnieju w Sankt Petersburgu. Serb nie skorzystał z oferty, a z turnieju się ostatecznie wycofał…

Tenis nazywany jest białym sportem i przez wielu uznawany jest sportem elitarnym. Do podniesienia z kortów przez najlepszych są grube miliony, ale jak się okazuje ma on także swoją ciemną stronę, o której podczas transmisji meczów się nie mówi. Tenis przesiąknięty jest bowiem korupcją, ale nie jest jak ryba i nie psuje się od głowy. Korupcyjne afery wybuchają bowiem na samym dnie zawodowej hierarchii.

Novak Djoković przyznał kiedyś, że złożono mu korupcyjną propozycję ustawienia meczu podczas turnieju w Sankt Petersburgu. Serb nie skorzystał z oferty, a z turnieju się ostatecznie wycofał. Propozycja zarobienia kilkuset tysięcy dolarów dla zawodnika z taką pozycją i ponad setką milionów podniesioną z kortów wygląda na jałmużnę. Co innego gdy zaproponuje się ją kilka poziomów niżej. Mafie ustawiające mecze wykorzystują bowiem desperację zawodników, którzy są na skraju opłacalności. Ich tenisowy sen rozbija się o to czy starczy im pieniędzy na wyjazd na kolejny turniej Futures czy Challenger, czy ich rodzice będą musieli jednak wziąć kolejny kredyt. To właśnie wtedy przychodzą panowie w garniturach i udając biznesmenów, składają swoje propozycje. Młodzi zawodnicy, gdy zobaczą wizję szybkiego i dużego zarobku, są wyjątkowo skłonni to położenia na szali swojej reputacji i kariery. Jak wygląda ustawianie spotkań tenisowych? Sprawa przedstawia się nieco inaczej niż w piłce nożnej, gdzie mecze kupowało się u sędziego lub drużyny przeciwnej. Tutaj wszystko toczy się w zakładach bukmacherskich, najczęściej zawieranych przez internet. Faworyci takiego spotkania mają za zadanie tak rozgrywać mecz, żeby sprawdziły się typy ich mocodawców. Ci najczęściej typują porażkę wyżej notowanego zawodnika w całym meczu lub poszczególnym secie. Przy kursie, dajmy na to, 3,5 na underdoga ze stu tysięcy postawionych dolarów robi się 350 tysięcy, które przy okazji robi się „czyściutkie” (ale nie będę tutaj pisał o praniu brudnych pieniędzy). Dani mocodawcy z różnych kont zawierają kilka takich zakładów i robi im się z tego całkiem spora wygrana. Przy zarobionym milionie 50 tys. dla zawodnika jest uzasadnionym kosztem. Jeszcze wyższe wygrane można upolować jak się postawi na to, że w danym momencie zawodnik popełni np. podwójny błąd serwisowy lub przegra konkretnego gema. W 2016 roku wybuchła największa do tej pory afera korupcyjna w tenisie. W proceder ustawiania spotkań znaleźć miało się 16 zawodników, którzy byli lub nadal są w TOP 50 rankingu, a wśród nich są nawet mistrzowie Wielkiego Szlema w deblu. ATP miało wiedzieć o tym, ale postanowiło sprawę wyciszyć. Na listach tych były też polskie akcenty. Łukasz Kubot i Agnieszka Radwańska mieli brać udział w ustawionych meczach, ale żadne z nich nie zostało oskarżone o celowe ustawianie. Raczej byli drugoplanowymi aktorami tego przedstawienia. Listę podejrzanych zawodników opublikowano w szwedzkiej gazecie. Innym polskim akcentem jest głośny mecz z udziałem Nikołaja Dawidienki w Sopocie w 2007 roku. Niespodziewanie przegrał on z dużo niżej rozstawionym rywalem, a przed pierwszą rozegraną piłką znacznie wzrosła liczba zakładów na przegraną Rosjanina. Ostatecznie firma, która zgłosiła podejrzane reakcje do ATP unieważniła wszystkie zakłady na ten mecz. Dawidienko tłumaczył, że jest niewinny, a jego przegrana wynikała z kontuzji, które męczyły go w tym spotkaniu. Niesmak jednak pozostał i długo ciągnął się za zawodnikiem. Hiszpańska policja wraz z Europolem przeprowadziła również głośną akcję na początku tego roku. O manipulowanie wynikami meczów podejrzane są 83 osoby w tym aż 28 tenisistów. Doszło do licznych przeszukań, przesłuchań i aresztowań. Zabezpieczono też niemal 200 tys. euro. Sprawa jest rozwojowa i na pewno nie jest to koniec działań w tej sprawie. Jak walczyć z ustawianiem spotkań? W tym celu powołana została organizacja Tennis lntegration Unit. TIU ma za zadanie monitorować i wyłapywać wszelkie podejrzane spotkania i zachowania w meczach tenisowych bez różnicy o jakim poziomie rozgrywkowym mowa. Obecnie budżet organizacji to już 5 mln dolarów i z roku na rok wzrasta. Organizacja ta może nałożyć na zawodników kary finansowe (rekordowa sięgnęła 250 tys. $) i dyskwalifikacji. Ciężko będzie jednak zupełnie wyeliminować korupcję z tenisa. Pokusa na niskich poziomach jest zbyt wielka, a postępowania przed TIU są zbyt powolne. W efekcie tego zawodnicy oszukują jak długo się da, a później dyskwalifikacja kończy ich „kariery”. Więcej i tak zarobili pod stołem niż ciężką pracą na korcie.

Michał Buczek

Zamów trening już dziś!

Znajdziemy dopasowany do Twojego grafiku zajęć czas i miejsce na trening w naszej szkole. Poświęcimy Ci maksimum uwagi i zaangażowania. Podzielimy się z Tobą doświadczeniem oraz merytoryczną wiedzą.

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu.